Ile zapominałam o Ł ? Hmm dopiero gdzieś po półtorej roku mogłam powiedzieć że jestem wolna. I to było wtedy gdy to on zadzwonił że przyjechał, ze chce sie zobaczyć i ja z trudem ale odmowiłam, wtedy poczułam się lepiej, minęło. Teraz zapominam o R. Znowu wydaje mi się taki idealny.. Ł  – gdy minął już rok jak o nim nie myślę – nie przypomina mi w tym momencie w ogóle idealnego faceta, heh, nie wzrusza mnie w ogóle, jest dla mnie wręcz smieszny. Czekam z utesknieniem na moment gdy będę tak myślala o R. Nie minęły jeszcze 3 miesiące. Już było w miare, ale znowu nadeszły smutne mysli i mysli o nim, chęc odezwania się choc to ja zerwalam kontakt i powiedzialam ze wiecej sie nie odezwe. Mam ochote mu napisac ze miał racje, ze za szybko wszystko chciałam, że byłam w błedzie… Ale nie napiszę, na szczęscie moja duma mi na to nie pozwala. Będzie nastepny… o ktorym pewnie tez przyjdzie mi zapominac, takie moje ‚szczescie’. Może nieprawda ze zycie jest niesprawiedliwe, mam inteligencję, urodę, więc milość to by bylo już za dużo. Poswięcę się karierze :D (eh i znów ten sztuczny uśmiech, ale ok, tak ma być).