Zawsze chciało śmiać mi się z horoskopów, w których panna to zawsze schludna, porządna osoba. Ja szybko bałaganie, bardzo. A jednak może i coś w tych horoskopach jest. Może i nie mam zwykle super porządku ale jak już sprzątam to dokładnie. Głupi przykład, ale chodzi mi właśnie o fakt że jednak uwielbiam ład. Muszę mieć poukładane relacje z ludźmi, ze szkołą ok, wtedy najlepiej się czuję. Gdy coś nie idzie po mojej myśli męczę się z tym, przeżywam, za dużo rozmyślam. A najwięcej gdy coś odwalę, a zdarza mi się to niestety często… Jak już pisałam – sama sobie zadaje ból. Ktoś podobno napisał kiedyś książke „dlaczego robie rzeczy których nie chcę” czy jakoś tak… Wcześniej nie rozumialam takich postaw a teraz gdy non stop zachowuje się irracjonalnie jakoś bliski mi ten tytuł. Powiedzmy przesadziłam z alkoholem na imprezie, przeżywam i co robię? Piję nastepny raz żeby o tamtym zapomnieć. No tak – nawet skutkuje bo później już się przejmuję nowymi wydarzeniami, a czasem wychodzi fajnie. Ale ostatnio coraz rzadziej. Bo alkohol mi szkodzi.. na głowe :P Wtedy to dopiero staje się nie sobą.
No więc jestem tą idealistką, czasami się z tym męczę, może nawet częściej niż czasami. Czemu nie potrafie pewnych rzeczy po prostu olać jak większość ludzi? Chciałabym mieć nieskazitelną opinię, chciałabym na nowo być białą kartką. Tak się czułam jak przeprowadzałam się do tego miasta. Duże miasto, mnóstwo nowych ludzi, najlepsza, równie szalona przyjaciółka przy boku, brak rodziców na codzień, miałyśmy zdobywać świat. Teraz jak patrze na zeszłe lata nie pamiętam już złych rzeczy, tylko te wszystkie fajne, niby tyle jest rzeczy ktorych żałuje a jednak te minione lata wydają się być… wspaniałe. Hmmm.