Całe życie wychowana w wierze, nie wiem czy potrafię powiedzieć „nie wierzę w boga”. Jednak nie czuję potrzeby aby iść do kościoła, jakby miało to coś zmienić… Moja mama probowała mnie tam usilnie wysłać ale przekonała sie że nie ma żadnych argumentów gdy tylko powiedziałam że conajwyzej mogę się spakować i pojechać do siebie. Jak mnie denerwuje to nastawienie rodziców, gdzie ważny jest tylko fakt czy ich córka pójdzie czy nie a nie to co jest w jej głowie. Nawet nie zapytała dlaczego taki jest mój wybór. A chuj z tym… Zepsuła mi tylko dzień, bo wpędza mnie w poczucie winy, że sprawiłam im przykrość ://
A miałam wyjść wieczorem, ale odechciało mi się. Nie lubię Świąt bleeeeeeeeeeeeeeee