Coraz częściej zastanawiam się co się ze mną dzieje. A im więcej o tym myślę tym gorzej się dzieje. Odczuwam bardzo często takie napięcie calego organizmu, strach, niepokój, stres… Najchętniej zamykam się w pokoju ale wtedy też nasłuchuję czy przypadkiem ktoś nie przyjdzie. To chyba nie jest normalne :// I strasznie uciążliwe, bo czasami nie moge zalatwić zwykłej sprawy. Muszę to zwalczyć w zarodku ! Zaczynam poważną pracę gdzie będę miała do czynienia z klientami i nie chciałabym być trzęsącym się kłębkiem nerwów, muszę odzyskać swoją pewność siebie. Njgorzej jest gdy uwaga zostaje zwrócona na moje ręce, np muszę coś podpisać, nie ma powodu a ręce niesmawicie mi się trzęsą, wiedząc ze tak jest przed sięgnieciem po długopis stresuję się jeszcze bardziej i wychodzi oczywiście jeszcze gorzej. I naprawde mowię o zwykłych codziennych sytuacjach, np dzisiaj pani na kasie w supermarkecie pomyliła się i musieli mi zrobić zwrot gotówki i na koniec potrzebny był mój podpis. Ja nie wiem co to jest, boję się ludzi… Niegdyś odważna i przebojowa odchodzi w cień i boi się zyć…. To jest straszne