pojawiamsieiznikam blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

Rozstaliśmy sie spokojnie, mieliśmy utrzymywać kontakt ale jakos się nie składa. Jego reakcja ? Hmm nie próbował mnie zatrzymac, uznał że mam racje we wszystkim co mówię, postara się zmienic i może jeszcze będę chciała spróbować z nim. Heh… Nawet to rozstanie było dla mnie przykładem, że nie takiej postawy oczekuje od faceta. Był nijaki. Czasem jak pytał co robię, specjalnie by wzbudzić zazdrośc odpowiadałam „pije wódke z kolega” a on na to : baw się dobrze. No tragedia. Wiem że nie potrafię być z kimś tylko po to żeby kogoś mieć, mimo że był dobrym chlopakiem i fizycznie mi się podobał.

Ruszam dziś na majówkę, do przyjaciela z Krakowa, szykują się długie przegadany wieczory, zobaczymy….

Zdecydowałam to zakończyć, spotykamy się raptem ponad miesiąc, szkoda mi ze go pewnie nieco zranie ale lepiej teraz niz pojdzie to jeszcze dalej. Zupełnie inne swiaty, oczekiwania. Tyle planuje powiedziec a pewnie jak stane twarzą w twarz będzie mi cięzko wykrztusić cokolwiek.

.

1 komentarz

huśtawka uczuć, wczoraj wydawał się cudowny, dzisiaj tragedia, już nie wiem czy to coś we mnie czy w nim, mam ochote walić to wszystko

.

2 komentarzy

Niby wiem że to minie. A jednak gdy nadchodzi to okropne uczucie beznadziei wątpię w to bardzo. Teraz czuję się tak jakby miało nic nigdy się nie zmienić, jakby mój smutek miał trwać wiecznie. Nie widzę od niego żadnej ucieczki ale nie chcę też próbować cokolwiek zmieniać bo wydaje to się bezcelowe. I tak błędne koło się zamyka. Naprawdę nie wiem skąd nagle w głowie takie myśli, już nie wierzę, że będę kiedyś szczęśliwa. W sumie to nie znam tego uczucia od lat.
Ale spokojnie, nie zabiję się. Bo nie wierzę że to by zmieniło coś na lepsze. Może to dlatego że wierzę że koniec życia na ziemi to nie koniec wszystkiego.
Prędzej wolałabym gdzieś uciec, nagle wymazać z pamięci wszystkich ludzi moją osobą i życ gdzieś w obcym miejscu zupełnie anonimowo. Myślę że przed wieloma rzeczami powstrzymuje mnie świadomość posiadania rodziny, wspaniałej rodziny, dla której w żaden sposób nie chcę być ciężarem. Dlatego żyję, żyję niby normalnie, jak każdy, dlatego studiuję, dlatego gdy jestem w rodzinnym domu wracam na noc.
Zawsze wymieniając cechy swojej osoby mówiłam m.in. ambitna, ale czy jestem ambitna? Już nie, albo nigdy nie byłam, wiele rzczy robię bo tak zostalam wychowana. A tak naprawdę jestem zwykłym szarym człowiekiem, bez żadnych talentów, bez żadnych pasji, człowiekiem ktory żyje z dnia na dzień, nie docenia życia, nie szanuje go a nawet siebie :(
chciałabym być niewidzialna

.

2 komentarzy

Nie piszę gdyż pracuję, a jak nie pracuję to piję. Tak – postanowiłam zostać alkoholiczką. Wtedy świat jest piękniejszy, wszystko przychodzi jakoś tak na lajcie. Później jest kac i nie ma się siły rozkminiać. Nie cieszy mnie to jebane życie. A mojego G. pewnie skrzywdzę, gdyż już wiem że to chwilowe zauroczenie, może ja nie jestem zdolna do miłości ? Znowu pomyślałam o R. Ma dziewczynę. Znów przypominam sobie że zjebałam wszystko co można było zjebać. Ale nevermind.
I znów święta, choć wydaje mi się że to zwykły weekend. Pewnie jakby był zwykły to przemelanżowałabym, w sumie padł taki pomysł, ale musiałam przyjechać do rodziców, pewnie smutno by im było.


  • RSS